Zdjęcie w tle: SpaceX

W zeszły wtorek 30 marca odbył się lot testowy SN11, kolejnego prototypu Starship. Rakieta zgodnie z planem wzbiła się w powietrze na wysokość około 10 km, po czym rozpoczęłam lądowanie i na wysokości 50 m eksplodowała. Jak podał właściciel SpaceX Elon Musk, przyczyną awarii były problemy z hydrauliką.

Faza wznoszenia, lotu poziomego oraz opadania SN11 przebiegły bez zakłóceń. Wybuch został spowodowany przez wyciek metanu CH4 do komory spalania. Ciśnienie wewnątrz komory było zbyt wysokie, co wywołało pożar w drugim silniku. Spłonęła także część awioniki. Elon Musk napisał na Twitterze, że awaria być może zostanie naprawiona do końca tygodnia.

Metan jest stosowany jako paliwo w silnikach Raptor. Tego typu silniki będą zasilały zarówno moduł Starship jak i Super Heavy. SN11, SN10, SN9 i SN8 były zasilane przez 3 Raptory. Każdy z nich wzbił się w powietrze na wysokość 10 km. Te cztery protypy były do siebie bardzo podobne i ich testy przechodziły stosunkowo bezproblemowo. SN10 udało się nawet wylądować, ale eksplotował po upływie ośmiu minut.

Firma SpaceX opracowuje statki Starship, aby przewozić ludzi i ładunki na Księżyc, Marsa lub w inne odległe miejsca. Docelowo ma to być statek wielokrotnego użytku.

Najważniejszym celem dla SpaceX będzie dalej osiągnięcie bezpiecznego lądowania prototypu Starship. Firma przygotowała już kolejny prototyp, nazwany SN15, który ma się niedługo wzbić w powietrze.

Autor

Krystyna Syty

Zastępca redaktora naczelnego portalu AstroNET, członek Klubu Astronomicznego Almukantarat.