Badająca Jowisza i jego księżyce sonda przeleciała około 200 kilometrów ponad powierzchnią wulkanicznego księżyca Io w poniedziałek o 6:59 naszego czasu. Nie obyło się jednak bez problemów.

Urządzenie rejestrujące obrazy księżyca szwankuje od ponad roku. Prawdopodobnie nie działało również w czasie ostatniego zbliżenia. Powodem tego jest uszkodzenie jego elektroniki w czasie wielokrotnego przechodzenia przez pasy radiacyjne Jowisza. Dawka promieniowania, jaka została pochłonięta od wejścia na orbitę wokółjowiszową w grudniu 1995, jest kilkukrotnie większa niż zaplanowana ze względu na to, iż czas trwania misji był kilkukrotnie przedłużany. Tym razem utracono prawdopodobnie 9 z 16 obserwacji, jakie urządzenie miało wykonać w trakcie tego zbliżenia.

Inżynierowie z NASA twierdzą, że wszystkie urządzenia sondy działały prawidłowo w pięć i pół godziny po zbliżeniu do Io.

Przelot sondy zaplanowano tak, aby możliwe było sprawdzenie, czy Io generuje swoje własne pole magnetyczne tak jak inny księżyc Jowisza – Ganimedes. Pozwoli to lepiej zrozumieć zjawiska zachodzące na powierzchni Io. Informacje docierające na Ziemię wskazują, że magnetometr pracował prawidłowo w czasie przelotu.

Dane zebrane w trakcie przelotu będą przesyłane na Ziemię w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Następne zbliżenie do Io zaplanowano na 16 października 2001 roku.

Autor

Michał Matraszek