Naukowcy finansowani przez NASA stworzyli pierwszy trójwymiarowy obraz koronalnego wyrzutu masy ze Słońca. Jest to duży krok do przodu w kierunku zrozumienia tego zjawiska, ważny zarówno z punktu widzenia nauki jak i techniki. Dodatkowo za pomocą całej armady sond kosmicznych rozrzuconych po Układzie Słonecznym, prześledzono rozchodzenie się fal uderzeniowych w dalsze rejony naszego systemu planetarnego.

Ilustracja przedstawia wyrzucane ze Słońca obłoki plazmy. Z jaśniejszego miejsca Słońca zostaną wyrzucone z olbrzymią prędkością miliardy ton materii. Po chwili dogoni ona mniejszy obłok materii, który opuścił koronę słoneczną nieco wcześniej i porusza się wolniej. Mniejszy zostanie ogarnięty i pochłonięty. Powstanie nowa chmura gorącego, zjonizowanego i namagnetyzowanego gazu.

Koronalne wyrzuty masy (ang.coronal mass ejection, w skrócie CME) to jedne z najsilniejszych i wywołujących największe efekty wybuchów mających miejsce w Układzie Słonecznym. Podczas wyrzutu miliardy ton naładowanego gazu zostają wyrzucone z górnej warstwy Słońca, korony, w przestrzeń kosmiczną z prędkością milionów kilometrów na godzinę.

Uważa się, że zjawisko CME zachodzi gdy gwałtownie się zmienia konfiguracja pola magnetycznego Słońca. Złożone i zdeformowane pola magnetyczne uciekają od Słońca wraz z wyrzucona masą.

Pole magnetyczne samo w sobie jest niewidoczne. Ale gaz w wyrzutach CME jest naładowany (plazma) i wykonuje ruchy spiralne wokół pola, zakreślając jego kształt. Trójwymiarowe obserwacje tej plazmy dają więc obraz pola magnetycznego związanego z wybuchami CME.

Nowa technika, wykorzystująca zdjęcia z urządzeń SOHO i LASCO (spektrometr dostosowany do korony słonecznej), pozwala skonstruować trójwymiarowy model plazmy wokół Słońca po CME. Potwierdzono, że fale CME mają raczej kształt rozszerzających się pętli niż bąbelków czy strun.

Koncepcja artysty – koronalny wyrzut masy wędruje od Słońca, uderzając o kolejne planety i sondy kosmiczne. Na grafice orbity planet są zaznaczone na biało. Żółty kolor reprezentuje masę plazmową wyrzuconą z korony Słońca.

W ostatnim roku po raz pierwszy prześledzono rozchodzenie się fal wyrzutu przez Układ Słoneczny, wykorzystując przy tym cały szereg sond kosmicznych orbitujących wokół Słońca.

Wyjątkowo silne burze magnetyczne z końca października 2003 roku wyrzuciły ogromne ilości plazmy, która przeleciała obok Ziemi i Marsa w ciągu dwóch dni – wtedy była obserwowana przez ziemskie i marsjańskie orbitery.

Ostatnie pomiary tego samego wyrzutu pochodzą od dwóch sond Voyager z kresów Układu Słonecznego. Tam wiatr słoneczny wpada w turbulencje, rozrzedzając się w gazie międzygwiezdnym.

Autor

Karol Langner