Podobnie jak dwa pierwsze przejścia nad południowym biegunem Słońca, także ostatnia wyprawa ku dużym szerokościom heliograficznym Dziennej Gwiazdy przyniosła niespodzianki. Pomimo swej niezwykle niskiej aktywności, Słońce pokazuje, że wciąż jest w stanie wytworzyć serię potężnych, energetycznych wybuchów. Ilustrują to zdjęcia wykonane w grudniu 2006 roku przez sondę Ulysses, wspólny projekt ESA i NASA.

Tłumaczenie: Stanisław Ochotny

Burze słoneczne, które miały miejsce zazwyczaj w okolicach równika, wyrzucały intensywnie cząsteczki promieniowania, które były łatwe do zaobserwowania przez satelity okołoziemskie. Niespodziewanie, podobny wzrost promieniowania zaobserwowano dzięki urządzeniom zamontowanym na pokładzie Ulyssesa, tuż obok południowego bieguna Słońca. “Widzieliśmy podobne do tych, acz niewielkie, zdarzenia, podczas drugiego ze zbliżeń Ulyssesa do południowego bieguna Słońca w latach 2000 i 2001, w czasie maksimum jego aktywności” – powiedział Richard Marsden, dowodzący misją Ulyssesa naukowiec z ESA. “Nie spodziewaliśmy się jednak zobaczyć czegoś takiego na tak dużych szerokościach heliograficznych, podczas słonecznego minumum!“.

Naukowcy próbują zrozumieć, w jaki sposób naładowane cząstki opuszczały Słońce na biegunach. “Naładowane cząstki muszą podążać wzdłuż linii pola magnetycznego, a kształt tego pola, blisko minimum aktywności naszej gwiazdy, powinien sprawić, że cząsteczki powinny opuszczać Słońce z wielką trudnością, zwłaszcza na takich szerokościach heliograficznych” – mówi Mardsen.

Inną z zagadek pozostałych jeszcze z pierwszego przejścia w dużych szerokościach heliograficznych jest temperatura biegunów Słońca. Kiedy w latach 1994 i 1995 Ulysses przeszedł najpierw nad południowym, a później nad północnym biegunem Słońca, mierzył ich temperaturę. “Niespodziewanie temperatura na biegunie północnym była o około 7-8% niższa, niż temperatura bieguna południowego” – mówi prof. George Gloeckler. “Nie możemy stwierdzić, czy działo się to na skutek postępującego ochładzania się biegunów z powodu zbliżającego się minimum aktywności w 1996 roku, czy jest to znak trwałego ochładzania się bieguna północnego“.

Odpowiedź na tę zagadkę otrzymamy, gdy Ulysses ponownie przejdzie nad biegunami Słońca podczas jego minimum. Ostatnie obserwacje zdają się pokazywać, że przeciętna temperatura na biegunie południowym jest teraz tak niska, jak 10 lat temu na biegunie północnym. Ostateczne wyniki badań poznamy jednak dopiero, gdy znane będą wyniki pomiarów temperatury bieguna północnego Słońca, czyli w ciągu następnych 15 miesięcy.

Wykres przedstawia pomiar temperatury Słońca wykonany w ciągu kilku lat przez sondę Ulysses nad południowym i północnym biegunem Słońca.

Autor

Redakcja AstroNETu