Amerykańscy technolodzy materiałowi stworzyli substancję, która jest lekka niemal jak powietrze, a wytrzymała jak stal. Chodzi o aerożele – grupę materiałów, nad którą pracuje się od lat 30-tych ubiegłego wieku.

Od momentu wynalezienia aerożeli w latach 30-tych XX wieku przez pierwsze trzy dekady traktowano je jako ciekawostkę. Pierwsze zastosowania wymyślono w latach 60-tych. Aerożele z tamtych czasów przypominały po prostu gąbkę z krzemionki – miały identyczny skład chemiczny co szkło. Niestety, miały też podobne cechy fizyczne – były niezwykle kruche. A na dodatek chłonęły płyny, co ograniczało ich zastosowania.

Chcąc poprawić właściwości aerożeli naukowcy pod kierunkiem prof. Nicholasa Leventisa z amerykańskiego University of Missouri-Rolla zaczęli łączyć włókienka szklane i plastikowe – z poliuretanu. Otrzymana pianka wciąż jednak była zbyt krucha.

Sukces pojawił się dopiero niedawno, gdy do konstrukcji aerożelu użyto chemicznie spajanych cząsteczek krzemionki i poliizocyjanku. Uzyskany materiał był nie tylko prawie tak lekki, jak powietrze, ale prawie stukrotnie bardziej wytrzymały, niż pianki z czystej krzemionki. Nie chłonął też wilgoci.

Już dziś niedoskonałe aerożele krzemionkowe zapisały się w historii lotów kosmicznych. Zostały wykorzystane podczas misji Co porabia Stardust?“>Genesis, być może polecą też Skaut zbada Marsa w 2007“>na Marsa.

Choć już teraz areożel Rekord Guinnessa sondy Stardust“>bije rekordy, poprawa jego wytrzymałości znacznie rozszerzy gamę zastosowań. Tak lekki i odporny materiał z pewnością znajdzie jeszcze wiele zastosowań w astronautyce.

Autor

Marcin Marszałek