Napięty budżet zmusił Europejską Agencję Kosmiczną do zarzucenia planów misji Eddington, która miała poszukać planet pozasłonecznych oraz misji opuszczenia lądownika na powierzchnię Merkurego. Naukowy Komitet Programowy (Science Programme Committee – SPC) podjął w tym tygodniu taką decyzję z powodu krytycznej sytuacji finansowej i braku nadziei na poprawę sytuacji budżetowej.

Misja Eddington miała dwa główne cele, oba o dużym znaczeniu dla współczesnej astronomii. Pierwszym zadaniem misji było poszukiwanie planet pozasłonecznych typu Ziemi. Jest to jeden z głównych kroków do zrozumienia, w jaki sposób powstało życie, w jaki sposób doszło do powstania życia na Ziemi i czy życie mogło powstać gdzie indziej.

Jednocześnie misja miała rozwijać pomiary astrosejsmologiczne, które pozwalają zajrzeć do wnętrza gwiazdy. Ta nowa technika zapoczątkowana została przez Obserwatorium Słoneczne SOHO do badania Słońca.

Eddington miał być dużym teleskopem umieszczonym na odległej orbicie. Miał wykrywać planety dwa razy mniejsze niż Ziemia i przeszukać ponad 500 000 gwiazd. Przewidywano również precyzyjne pomiary asterosejsmicznych 50 000 gwiazd. Planowana najwcześniej na rok 2007 misja miała być kontynuacją misji COROT, której cele są podobne. Na dłuższą metę, skreślenie tej misji nie powinno uniemożliwić odpowiedzi na postawione pytania.

Artysytczna wizja orbiterów misji BepiColombo, które wejdą na orbitę wokół Merkurego.

Wycofanie się z lądowania na Merkurym czyli misji BepiColombo jest również wielką stratą. ESA, wspólnie z Japońską Agencją Kosmiczną JAXA, wciąż ma zamiar wysłać na orbitę Merkurego dwa orbitery, jednak brak bezpośrednich danych z powierzchni planety sprawia, że misja będzie bardziej uboga. Jednak należy wziąć pod uwagę, że lądowanie na planecie położonej tak blisko Słońca jest technicznie trudne i w obecnych okolicznościach stanowi barierę nie do pokonania. Tym samym Europa straci szansę, żeby być pierwszym na Merkurym.

Początków problemów ESA należy szukać na posiedzeniu, które miało miejsce w czerwcu 2003 roku. Na wiosnę pojawiło się kilka nagłych żądań finansowych, a część z nich związana była z tymczasowym uziemieniem rakiety Ariane 5 w styczniu. Agencji została udzielona pożyczka 100 milionów euro, która musi być spłacona z bieżących środków do końca 2006 roku.

SPC został tym samym postawiony w trudnej sytuacji. Starty kolejnych misji muszą zostać poważnie ograniczone, a wiele programów obciętych. Dzisiejsza decyzja spowodowała, że program Wizja Kosmiczna (Cosmic Vision) odzwierciedla z konieczności kondycję finansową ESA, ale zupełnie nie odzwierciedla ambicji społeczności naukowców.

Długa i bolesna dyskusja, jaka toczyła się na spotkaniu SPC, zakończyła się wnioskiem, że obecnie może zostać rozpoczęta tylko jedna misji, LISA Pathfinder. Będzie to prekursor pierwszego na świecie obserwatorium astronomicznego fal grawitacyjnych, LISA. Samo wystrzelenie misji LISA planowane jest na 2012 rok.

Program Wizja Kosmiczna, który ma potrwać do 2012 rok, wciąż działa. Musi jednak ciągle dostosowywać się do dostępnych środków oraz elastycznie dopasowywać się do oczekiwań społeczności naukowej oraz korzystać z nowych osiągnięć technicznych. Decyzje Komitetu Programowego starają się utrzymać program w wytyczonych granicach przy minimalizacji kosztów. SPC stara się utrzymać dyscyplinę finansową, tak aby misje pozostały wyzwaniem i były wartościowe. W Europie jest wielu naukowców, których ambicjom może odpowiadać program.

Autor

Anna Marszałek