Czerwiec przyniósł nie tylko fale gorąca, ale też gorące tematy. Zgodnie z formułą tej serii, oto omówienie wybranych nowości z czerwca.
Najsilniejsze dowody na istnienie pól magnetycznych egzoplanet
Najnowsze badania szerokiego zespołu astronomów zaproponowały najpewniejszy do tej pory dowód na istnienie pola magnetycznego egzoplanety i sposób mierzenia jego natężenia. Korzystając z Bardzo Dużego Teleskopu (VLT), należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), a także z teleskopu Gemini North, za pomocą efektu Dopplera ustalili prędkości wiatrów dla 7 gorących Jowiszów. Wyniki zaskoczyły wszystkich – okazuje się, że wraz z temperaturą prędkość wiatru spada.
Seidel, Julia V., Vivien Parmentier, Bibiana Prinoth i in., ‘Magnetic field strengths of hot giant exoplanets consistent with Solar System values’, Nature Astronomy (2026), doi:10.1038/s41550-026-02870-1, dostęp: 2 czerwca 2026Wykres przedstawiający zależność między temperaturą planety a prędkością wiatru (km/s) dla siedmiu egzoplanet.
Zaskoczeniem jest tendencja spadkowa prędkości wiatru względem wyższej temperatury.
Naukowcy w swojej pracy rozważyli możliwe zjawiska, które mogłyby być odpowiedzialne za hamowanie wiatrów. Biorąc pod uwagę, że jonizacja gwałtownie rośnie z temperaturą, autorzy wnioskują, że najbardziej prawdopodobnym czynnikiem hamującym pęd wiatru jest opór omowy. Aby opór omowy był odpowiedzialny za hamowanie, musi dojść do indukcji magnetycznej, która potrzebuje właśnie pola magnetycznego. Na podstawie tych rozważań astronomowie dowiedli konieczności występowania właściwości magnetycznych badanych planet.
SpaceShield Hack 2026
W dniach 23 oraz 24 maja 2026 w Stalowej Woli na Podkarpaciu miało miejsce wydarzenie Spaceshield Hack 2026. Był to 24-godzinny hackathon, którego uczestnicy konkurowali ze sobą w kategoriach związanych z najprężniej rozwijającymi się sektorami współczesnej gospodarki. Ponad 200 ciężko pracujących przez całą dobę hackathonowców, podzielonych na drużyny i wspieranych przez mentorów pojawiło się na tegorocznej edycji Spaceshield Hack.
AstroNET miał przyjemność objąć wydarzenie patronatem medialnym. W czasie wydarzenia redaktorzy portalu nagrali wiele krótkich wywiadów z uczestnikami. Znaleźć je można na mediach społecznościowych AstroNETu. Relacja jest natomiast dostępna na portalu.
Marta ŚlusarczykUczestnicy Spaceshield Hack 2026 podczas rozwiązywania zadań.
Pierwsza detekcja atmosfery planetoidy transneptunowej
Do tej pory żaden TNO (obiekt transneptunowy), poza planetą karłowatą Pluton, nie wykazywał posiadania globalnej egzosfery. Mowa tutaj o obiektach, których promień wynosi nawet 1000 km – jak np. (136199) Eris.
Japońscy badacze, w opublikowanych niedawno wynikach, obserwowali planetoidę (612533) 2002 XV93 podczas okultacji z 4 różnych japońskich miast. Okultacja to zjawisko, podczas którego jeden obiekt przechodzi na tle innego obiektu, tym samym zasłaniając go. Wykresy otrzymane ze stanowisk obserwacyjnych w Kiso i Fukushimie zaskoczyły badaczy, wskazując na podobne stopniowe osłabienie strumienia na krawędzi cienia zarówno w momentach zanurzenia, jak i wynurzenia podczas zakrycia.
Krzywa przedstawiająca znormalizowany strumień gwiazdy podczas okultacji (2002) XV93, zarejestrowane w Kiso. Lewa strona („a. Kiso ingress”) pokazuje moment wejścia w cień, natomiast prawa strona („b. Kiso egress”) przedstawia wyjście z cienia. Czarne punkty ze słupkami błędów symbolizują dane obserwacyjne, czerwona linia przedstawia syntetyczną krzywą blasku zakładającą obecność atmosfery metanowej, a czarne linie przerywane pokazują model bez atmosfery.
Obiekty pozbawione atmosfery, przechodząc na tle gwiazdy, generują krzywe, w których spadek jasności jest ostry i nagły. Jeśli asteroida posiada choćby niewielką atmosferę, przechodząc przez gwiazdę, tworzy wykres, na którym widoczny jest stopniowy spadek jasności, którego długość i ostrość zależą od grubości atmosfery oraz od tego, jak szybko zmienia się w niej załamanie światła. Długość trwaniu łagodnego spadku na krzywej dla (612533) 2002 XV93 wynosił półtorej sekundy i badacze wykluczyli możliwość wytłumaczenia tego czasu zjawiskiem dyfrakcji. Najprawdopodobniej obiekt posiada zatem atmosferę.
Znamy astronautów misji Artemis III
Przed lądowaniem na Księżycu potrzebne są jeszcze kluczowe testy systemu dokowania kapsuły Orion, który podczas poprzednich dwóch misji nie był nawet zamontowany. Aby bowiem powrócić na powierzchnię Srebrnego Globu, potrzebny jest lądownik, mianowicie jeden z dwóch kandydatów: Starship HLS od SpaceX albo Blue Moon od Blue Origin. Dnia 9 czerwca poznaliśmy astronautów, którzy za rok będą nadzorować ten proces na orbicie Ziemi. Są to astronauci NASA – Andre Douglas, Randy Bresnik i Frank Rubio – oraz znany astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej, Luca Parmitano.
Oficjalny portret astronautów misji Artemis III. Od lewej: Andre Douglas, Luca Parmitano, Randy Bresnik, Frank Rubio.
Debiut ostatniej z konfiguracji japońskiej rakiety H3
Po długotrwałej dominacji H2 – sztandarowej rakiety Japonii – państwo to musiało w końcu rozwinąć pojazd kosmiczny nowej generacji, ze względu na malejące koszty w innych częściach rynku. Japońska Agencja Eksploracji Aerokosmicznej (JAXA) wraz z Mitsubishi Heavy Industries (MHI) poszły jednak o krok dalej. Podmioty te postanowiły zaprojektować i zbudować jedną rakietę, która jednak miała mieć różne konfiguracje ilości silników i boosterów, w celu maksymalizacji jej możliwości rynkowych.
12 czerwca 2026 swój debiut zaliczyła ostatnia planowana konfiguracja – z trzema silnikami dolnego stopnia oraz bez boosterów. Start odbył się z Centrum Lotów Kosmicznych Tanegashima, obecnie głównego kosmodromu tego kraju, o godzinie 9:54 czasu lokalnego. To już ósmy lot rakiety H3, choć określany był jako Flight 6 (lot szósty), gdyż właśnie takie oznaczenie miał mieć oryginalnie. Liczne opóźnienia spowodowały, że najpierw odbyły się jednak dwa inne loty: udany debiut H3-24W i niespodziewana porażka sprawdzonego H3-22S.
Start H3-30S z kosmodromu Tanegashima.
Rosyjska konstelacja satelitów źródłem zagłuszania GPS nad Europą
Ostatnie kilka lat przyniosło coraz większe i częstsze zakłócenia systemu GNSS – Global Navigation Satellite Systems – do którego należy m.in. znany wszystkim GPS. Wynikało to przede wszystkim z naturalnych czynników, bądź było skutkiem ubocznym działalności ludzkiej, takiej jak rosnąca liczba satelitów na orbicie czy manewry wojskowe. Jeżeli dochodziło do celowych zabiegów tego sortu, to informacje o nich nie były zazwyczaj dostępne dla szerszej publiczności. Natomiast teraz być może znaleziono namacalne dowody nieuczciwych działań – zagłuszania GPS nad Europą przez Federację Rosyjską. Naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i Uniwersytetu Stanforda opublikowali bowiem badanie, gdzie przedstawili właśnie taki wniosek.
Na tym etapie należy jeszcze zaznaczyć, że na ten moment powinno się podchodzić do omawianej pracy z odrobiną sceptycyzmu – nie nastąpił jeszcze proces peer-review. To oznacza, że metodologia, wnioski i interpretacje nie zostały dotychczas sprawdzone przez niezależnych ekspertów. Ponadto samo badanie nie zostało dotąd opublikowane w żadnym czasopiśmie naukowym. Mimo tego pochodzi od renomowanych autorów, więc zdecydowanie można zwrócić na nie uwagę już teraz.
Następny lądownik księżycowy NASA
15 czerwca 2026 firma Astrobotic zaprezentowała lądownik księżycowy Griffin-1. Prezentacja odbyła się w Pittsburghu i miała miejsce w clean roomie, gdzie integruje się statki kosmiczne. Zjawili się na niej urzędnicy państwowi, partnerzy branżowi oraz wybitni naukowcy, tacy jak Dyrektor Programu Bazy Księżycowej Carlos García-Galán, czy Ryan Stephan, Pełniący obowiązki Dyrektora ds. Lądowników Towarowych z NASA.
Griffin-1 to lądownik, który NASA wykorzysta w misji Moon Base II, dostarczając na Księżyc najbardziej masywny komercyjny ładunek w historii. Zademonstruje to poziom zaawansowania i efektywności tej niezwykłej maszyny, zdolnej przenieść łaziki, instrumenty naukowe i elektrownie słoneczne. Obecnie inżynierowie kończą montaż końcowy przed intensywną kampanią testów środowiskowych.
Griffin-1 (Moon Base II).
Debiut SpaceX na giełdzie
Czerwiec 2026 roku zapisze się w historii branży kosmicznej jako moment, w którym przedsiębiorstwo Elona Muska oficjalnie wkroczyło na giełdę. Pierwotna oferta publiczna (IPO) SpaceX przyciągnęła ogromną uwagę, pozyskując z rynku gigantyczne środki rzędu 86 miliardów dolarów. Startując z poziomu 135 dolarów za akcję, wycena spółki błyskawicznie poszybowała w górę, udowadniając, że inwestorzy widzą w eksploracji orbity ogromny potencjał. Choć początkowe dni przypominały niemalże pionowy start rakiety, wolny rynek szybko pokazał również swoją nieco chłodniejszą, bardziej analityczną stronę.
To kończy podsumowanie miesiąca – kolejne już 1 sierpnia!
Korekta – Ania Grzesiak








