Pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej to doskonała okazja, by zaobserwować poświatę niebieską Ziemi. Podczas orbitalnego wschodu słońca 30 października nad Oceanem Spokojnym dodatkowo towarzyszyła jej zorza polarna.

Poświata niebieska to zjawisko słabej emisji światła przez atmosferę naszej planety. Zazwyczaj dochodzi do niego, gdy cząsteczki azotu i tlenu są za dnia wzbudzane energetycznie przez część światła słonecznego w zakresie ultrafioletu, a także przez promieniowanie kosmiczne. Atomy pozbywają się nadmiarowej energii w wyniku reakcji chemicznych, podczas łączenia się w nowe związki chemiczne, a także rekombinacji cząsteczek.

Zjawisko poświaty niebieskiej zostało przewidziane w 1868 roku przez szwedzkiego fizyka i astronoma Andersa Ångströma. Jednak dopiero w 1901 roku zostało ono zaobserwowane przez Simona Newcomba, Amerykanina o kanadyjskim pochodzeniu.

Obecność poświaty niebieskiej sprawia, że nocne niebo nie jest całkowicie czarne. By ją zaobserwować, nie trzeba udawać się na stację kosmiczną. Można ją dostrzec nieuzbrojonym okiem. Poświata jest najjaśniejsza na wysokości ok. 10° nad horyzontem.

Autor

Anna Wizerkaniuk

Absolwentka studiów magisterskich na kierunku Elektronika na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat w latach 2017-2021, zastępca redaktora naczelnego AstroNETu od 2021 r.