SpaceX przygotowuje się do jednego z najbardziej wyczekiwanych i spektakularnych debiutów giełdowych w historii Wall Street. Planowana na czerwiec 2026 roku oferta publiczna może wycenić przedsiębiorstwo na rekordowe 1,75 biliona dolarów, co czyniłoby z niej największy debiut rynkowy w historii, przebijając wejście na giełdę koncernu paliwowego Saudi Aramco z 2019 roku. Choć inwestorzy z niecierpliwością czekają na możliwość zakupu akcji, dokumenty złożone przez firmę ujawniają obraz spółki, która swoją rentowność opiera na trzech filarach.
SpaceXStatek załogowy Crew Dragon — filar obecnej architektury transportu załogowego SpaceX
Filar I: xAI
Po integracji z xAI w lutym 2026 roku inwestycje w sztuczną inteligencję stały się kluczowym czynnikiem wpływającym na bilans SpaceX. Rozbudowa infrastruktury obliczeniowej jest główną przyczyną straty operacyjnej odnotowanej w pierwszym kwartale 2026 roku. Choć segment Starlink wypracował zysk operacyjny, nakłady na technologie sztucznej inteligencji skonsumowały znaczną część tej nadwyżki. Inwestorzy podchodzą jednak do tych wydatków z nadzieją, traktując je jako niezbędny koszt wejścia na rynek, którego potencjał szacuje się na blisko 28,5 bln USD. Jednocześnie należy mieć na uwadze koncentrację władzy w SpaceX. Z 85,1% głosów przypadających Elonowi Muskowi, kierunek tych ryzykownych inwestycji pozostaje w pełni zależny od jego decyzji, przy ograniczonej kontroli ze strony pozostałych akcjonariuszy.
Uważam, że maksymalnie ciekawska sztuczna inteligencja – taka, która po prostu próbuje w pewnym sensie zrozumieć wszechświat – będzie, moim zdaniem, sprzyjać ludzkości… Z perspektywy, w której ludzkość jest po prostu o wiele bardziej interesująca niż jej brak – stwierdził Elon Musk w wywiadzie dla CNBC
Filar II: Starlink
Starlink udowodnił swoją rentowność osiągając 10,3 mln subskrybentów oraz wartość 66 USD średniego przychodu na użytkownika. Co istotne, stabilność tego modelu wspierają nie tylko klienci indywidualni, ale także strategiczne kontrakty rządowe i militarne, obejmujące m.in. dostawy terminali dla sił zbrojnych Ukrainy finansowane przez Polskę i USA. Dlatego megakonstelacja stanowi obecnie fundament stabilności finansowej SpaceX, generując 11,4 mld USD przychodu rocznie, co przekłada się na 69% całkowitych wpływów spółki (stan na maj 2026 r.). Dzięki marży operacyjnej na poziomie 39% i osiągnięciu zysku operacyjnego rzędu 4,4 mld USD, Starlink pełni rolę kluczowego „dostarczyciela płynności”, który skutecznie subwencjonuje kosztowne badania i rozwój w pozostałych segmentach działalności.
Filar III: Astronomiczna przewaga cenowa
Przy omawianiu pozycji SpaceX na rynku, warto podkreślić, że dominacja tego operatora w segmencie startów orbitalnych na zachodniej półkuli przybrała formę faktycznego monopolu, wynikającego przede wszystkim z bezkonkurencyjnej efektywności kosztowej systemu Falcon 9. Dzięki wysokiej częstotliwości lotów oraz wykorzystaniu odzyskiwanych członów rakiet, firma zredukowała koszt wyniesienia kilograma ładunku na orbitę do poziomu około 2700 USD, co stanowi barierę nie do przebycia dla większości konkurentów. Nawet gracze tacy jak Rocket Lab, oferujący wyspecjalizowany model startowy rakietą Electron, nie są w stanie zrównoważyć ekonomii skali SpaceX. Ta przepaść w strukturze kosztów sprawia, że dla wielu operatorów satelitarnych SpaceX stał się jedynym racjonalnym wyborem, trwale marginalizując tradycyjnych kontraktorów rządowych i wymuszając na pozostałych uczestnikach rynku desperackie próby budowy alternatywnych technologii wielokrotnego użytku. Biorąc pod uwagę fakt, że bariery wejścia w rynek lotów orbitalnych są astronomicznie wysokie, nie zapowiada się aby SpaceX w najbliższym straciło swoją pozycję niekwestionowanego lidera.
Test Starshipa a oczekiwania rynku
Kluczowym elementem układanki SpaceX jest rakieta Starship. Ostatni, 12. test prototypu, oceniony przez analityków jako „letni sukces”, pokazał postępy w kierunku pełnej wielorazowości sprzętu. Choć booster Super Heavy nie wylądował zgodnie z planem, udana symulacja misji dla ładunków użytecznych uspokoiła nastroje inwestorów. Pełna odzyskiwalność rakiet jest niezbędna do radykalnego obniżenia kosztów wynoszenia ładunków, co ma umożliwić budowę orbitalnych centrów danych i kolonizację Marsa. Bez sukcesu Starshipa, ambitne plany Muska mogą utknąć w cyklu kosztownych napraw i niepowodzeń.
SpaceXTest systemu Starship
Czy „efekt halo” wystarczy?
Wokół SpaceX unosi się tzw. „efekt halo” związany z osobą Elona Muska. Dla wielu inwestorów jego dotychczasowe sukcesy z Teslą czy zbudowanie globalnej sieci satelitarnej Starlink są wystarczającą gwarancją powodzenia. Jednak analitycy ostrzegają przed bezkrytycznym optymizmem. Analiza ostatnich 50 największych IPO pokazuje, że inwestycje w „gorące” debiuty często przynoszą gorsze wyniki niż szeroki rynek (S&P 500). SpaceX wyceniane jest przy wskaźniku ceny do sprzedaży bliskim 100, podczas gdy giganci AI, tacy jak Nvidia, operują na znacznie niższych mnożnikach.
Wpływ na sektor kosmiczny
Szał wokół IPO SpaceX ożywił cały sektor kosmiczny. Spółki takie jak Planet Labs, Intuitive Machines czy AST SpaceMobile notują ostatnio wzrosty, ponieważ inwestorzy wierzą, że debiut SpaceX zmusi Wall Street do przewartościowania całej branży. Oczekuje się, że wejście SpaceX na giełdę przyciągnie kapitał od funduszy, które dotychczas omijały tę branżę ze względu na jej zmienność.
SpaceX zadebiutuje (ticker: SPCX) już w najbliższy piątek 12 czerwca. Inwestorzy indywidualni mają otrzymać rzadką możliwość zakupu akcji poprzez platformy takie jak Robinhood czy SoFi. Pozostaje jednak pytanie: czy wiara w wizję Muska i obietnicę przyszłej dominacji w AI okaże się finansowym strzałem w dziesiątkę, czy jedynie kosztownym zakładem na przyszłość, która może nigdy nie nadejść?
Korekta – Adam Piznal




