Instrument sondy Mars Odyssey MARIE (Mars Radiation Environment Experiment) służący do monitorowania poziomu promieniowania na powierzchni Marsa już został naprawiony. Najnowsze pomiary sugerują, że promieniowanie kosmiczne nie może być ignorowane przez kolonizatorów Czerwonego Globu.

W sierpniu 2001 roku, gdy sonda Mars Odyssey była wciąż w drodze do Czerwonej Planety MARIE popsuł się. Inżynierowie nie wiedzieli co jest przyczyną błędu. Instrument był w stanie zbierać informacje przez 78 dni przed awarią, o czym Kolonizacja Marsa: kolejna przeszkoda“>informowaliśmy wcześniej. W końcu udało się zdiagnozować problem (winą obarczono błąd w oprogramowaniu pokładowym sondy) oraz rozwiązać problem, co zaowocowało ponownym uruchomieniem instrumentu 7 marca 2002 roku.

Promieniowanie na powierzchni Czerwonej planety rejestrowane przez MARIE pochodzi z wysokoenergetycznych cząstek w promieniowaniu kosmicznym. Na Ziemi jesteśmy bezpieczni, chronieni przez ziemskie pole magnetyczne, jednak na Marsie sprawy mają się gorzej.

Wysokoenergetyczne cząstki bez problemu mogą penetrować poszycie statku kosmicznego oraz ciało astronautów w drodze do Czerwonej Planety jak również u celu. Ten typ promieniowania może z łatwością rozbić łańcuch DNA, który może nie zrekonstruować się prawidłowo, czego następstwem jest choroba nowotworowa. Pomiary MARIE jak na razie wskazują, że może to być poważna przeszkoda dla podróżników międzyplanetarnych.

Autor

Andrzej Nowojewski