Dane z satelitów zbierane od 1998 roku wskazują, że pole grawitacyjne, które rozciąga się nad Ziemią niczym bąbel, rozszerza się w płaszczyźnie równikowej. Naukowcy przypuszczają, że za wszystko odpowiedzialne są oceany.

Przed rokiem 1998 wybrzuszenie ”bąbla” grawitacyjnego na równiku malało jako efekt topienia się wielkich ilości płyt lodowych w tzw. okresie postglacjalnym. Kiedy lód topniał lądy zaczęły się wyłaniać. Kiedy nastała era ”lądów” pole grawitacyjne uległo zmianie.

Ziemia zachowuje się jak gąbka, która po naciśnięciu palcem odkształca się i osiąga pierwotnym kształt” – powiedział Christopher Cox, naukowiec wspomagający Space Geodesy Branch w Centrum Lotów Kosmicznych NASA Goddard.

Aktualnie pole grawitacyjne wokół Ziemi wybrzusza się na równiku, a opada na biegunach. Naukowcy tłumaczą to ostatnimi zmianami klimatu, ale nie wykluczają, że może być to po prostu jakiś etap długoletniej, okresowej zmiany globalnego klimatu. ”Trzy obszary, które mogą wywoływać ogromne zmiany ziemskiego pola grawitacyjnego to oceany, lód na biegunach i wokół nich oraz atmosfera” – powiedział Cox.

Cox wraz z kolegami wykluczyli atmosferę jako czynnik zmiany grawitacyjnego ”bąbla”. Zamiast tego przyjęli hipotezę, że niewyobrażalna ilość lodu i wody musi poruszać się z regionów o wysokiej szerokości geograficznej w kierunku równika, a oceany mogą być motorem tych ruchów. Utrzymują oni także, że obecne topnienie lodów w strefach biegunowych jest zbyt małe, aby mogło mieć istotny wpływ na pole grawitacyjne. Aby topnienie to odgrywało jakąś istotną rolę musiałoby, z 10 kilometrowego bloku, topnieć co roku (licząc od roku 1997) z każdej strony po 5 km lodu. To spowodowałoby zwiększenie poziomu wody w oceanach. Jednak dane z sondy TOPEX/POSEIDON zaprzeczają temu.

W 2002 roku NASA wysłała sondy GRACE i JASON, które pomogą w bardziej precyzyjnych badaniach geodezyjnych Ziemi. Na nadchodzącą zimę planowane jest wystrzelenie kolejnego satelity badawczego ICESAT.

Autor

Zbigniew Artemiuk