Badania przy użyciu teleskopu kosmicznego Spitzera wskazują na możliwość istnienia wokół białych karłów pozostałości systemów planetarnych.

Białe karły to szczątki gwiazd, podobnych niegdyś do naszego Słońca. Modele teoretyczne przewidują, że w ich atmosferach znajdować powinny się wyłącznie lekkie pierwiastki – wodór i hel. Jednak dane ze Spitzera pokazują, że w niektórych przypadkach otoczenie karłów jest zanieczyszczone np. wapniem czy magnezem. Hipoteza o zagarnięciu metalicznego pyłu z chmur materii międzygwiazdowej nie sprawdza się dla tych obiektów, w bliskości których chmur takich nie ma.

Badania naukowców z Uniwerstytetu w Leicester objęły 50 gwiazd, z których 14 posiada pyłowe dyski, powstałe prawdopodobnie ze skalistych ciał w rodzaju planetoid czy wręcz planet. Układy dysków pasują do modelu rozdzierania skalnych obiektów przez pole grawitacyjne gwiazdy, co przypomina genezę pierścieni Saturna.

To, co wypatrzył Spitzer, to resztki planet z układów, których kres nastąpił razem ze śmiercią ich gwiazdy macierzystej. Ponieważ przewiduje się, że pod koniec życia Słońca dopiero Mars będzie planetą o niezagrożonym istnieniu, obrazki ze Spitzera być może są fotografiami naszej własnej (dalekiej) przyszłości. Wrażenie to potęguje fakt, że w jednym z pyłowych dysków wykryto 17 ciężkich pierwiastków w proporcjach odpowiadających składowi chemicznemu układu Ziemia–Księżyc.

Kolejna hipoteza do weryfikacji brzmi więc następująco: czy na zniszczonych planetach istniało życie? Być może zaobserwowano właśnie gruzy dawnych cywilizacji. Czy ich przedstawiciele ulegli zagładzie, czy może byli w stanie zbiec na dalsze planety układu, których nie dosięgnął kataklizm?

Autor

Paweł Laskoś-Grabowski