Testowe zdjęcia jednej z gwiazd, wykonane przez Cassini w zeszłym tygodniu, wskazują, że zaparowane soczewki kamery ulegają oczyszczeniu zgodnie z oczekiwaniami – doniósł Robert Mitchell, dyrektor programu Cassini-Huygens w Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie w Kalifornii. Rozpoczęto kolejne wygrzewanie wąskokątnej kamery sondy.

60-dniowy okres wygrzewania wąskokątnej kamery sondy w temperaturze +4 stopni Celsjusza zakończył się 1 maja. Odpowiednie urządzenia grzewcze zostały wbudowane w kamerę właśnie po to, by móc walczyć z zaparowaniem jej soczewek. Terapia temperaturowa w takich sytuacjach już nieraz była skuteczna w przypadku innych urządzeń.

Zdjęcie przedstawia w pełni złożoną sondę Cassini przechodzącą testy w laboratoriach należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory. W widocznej na fotografii Cassini, wysoka na 6,8 metra, 2,5-tonowa sonda (nie zatankowana) została wystawiona na działanie próżni i ekstremalnych temperatur. Antena komunikacyjna ma średnicę 4 metrów. Do boku sondy przymocowany jest próbnik Huygens.

Wąskokątna kamera sondy spisywała się świetnie jeszcze podczas przelotu koło Jowisza w grudniu 2000 roku. Soczewki uległy zaparowaniu w drodze pomiędzy Jowiszem a Saturnem.

Skutki ośmiodniowego wygrzewania kamery w styczniu 2002 były obiecujące, więc terapię stosowano przez 60 dni.

Nowe zdjęcia jasnej gwiazdy Spica (w Pannie) pozwalają stwierdzić, że 90% rozmycia spowodowanego przez zaparowanie soczewek kamery zostało usunięte. Poprawa może okazać się nawet jeszcze większa, gdyż zdjęcie wykonano w temperaturze znacznie wyższej niż optymalna temperatura pracy kamery, która wynosi -90 stopni Celsjusza.

9 maja rozpoczęto jeszcze jedno wygrzewanie, które ma trwać 26 dni.

Autor

Marcin Marszałek