Po latach oczekiwania, w przyszły czwartek sonda Rosetta wyruszy w swoją podróż do komety Czuriumowa-Gerasimenki (67P), do której dotrze za 10 lat aby towarzyszyć jej przez setki milionów kilometrów podczas zbliżania się komety do Słońca. Niewątpliwie ciekawym momentem będzie umieszczenie na powierzchni komety lądownika. Misja stanowi olbrzymie wyzwanie – w artykule piszemy, jak Europejska Agencja Kosmiczna przygotowała sondę Rosetta do jego podjęcia.

Rosetta ma dokonać pierwszego kontaktu z powierzchnią komety. Zanim jednak dotrze do celu, będzie miała do odbycia dziesięcioletnią podróż w kosmicznej pustce. Przez ten czas pracować będzie jedynie pokładowy komputer, natomiast cała aparatura badawcza będzie “uśpiona”, aby dopiero u celu została uruchomiona osiągając pełną funkcjonalność. Stawia to wielkie wymagania wobec wykorzystanego sprzętu.

Cała aparatura jest umieszczona w aluminiowej obudowie, wielkości 12 metrów sześciennych. Instrumenty naukowe i lądownik znajdują się po jednej stronie sondy (która ma być zwrócona do komety), po drugiej – panele słoneczne i antena (skierowane odpowiednio na Słońce i Ziemię).

Do manewrowania Rosetta jest wyposażona w 24 silniki odrzutowe, każdy o ciągu 10 N. Taką siłą działamy podnosząc na Ziemi kilogramową torebkę cukru. Masa startowa Rosetty wyniesie 3 tony, z czego połowę stanowi paliwo a zaledwie jedna piąta mogła zostać wykorzystana na instrumenty badawcze. Przy budowie aparatury musiano więc liczyć się z każdym niemalże gramem. Tak udało zmieścić się 11 instrumentów naukowych oraz lądownik z kolejnymi dziesięcioma. Posłużą do badania budowy jądra komety, jej oddziaływania z wiatrem słonecznym i plazmą międzyplanetarną.

Kosmiczny Teleskop Hubble’a wyznaczył rozmiar, kształt i okres obrotu celu misji sondy Rosetta, czyli komety 67P/Churyumov-Gerasimenko (67P/C-G). Zdjęcie pokazuje trójwymiarowy model jej jądra.

Aby zaspokoić potrzeby energetyczne sondy, została ona wyposażona w największe baterie słoneczne jakie kiedykolwiek miała europejska sonda. Ich rozpiętość to 32 metry, mogą być obracane o 180 stopni aby zawsze odbierały jak najwięcej światła słonecznego.

Gdy sonda dotrze do komety Czuriumowa-Gerasimenki, będzie się ona znajdowała 675 milionów kilometrów od Słońca. Przy takiej odległości promieniowanie słoneczne jest tak slabe, że gigantyczne panele dadzą zaledwie moc 440 watów (zwykła żarówka zużywa 100 W). Dla porównania, pod koniec misji – gdy kometa najbardziej zbliży się do Słońca (na odległość około 150 mln km) baterie osiągną moc wyjściową 8000 W. Poza panelami, sonda jest wyposażona w cztery 10 Ah akumulatory mające zapewnić zasilanie gdy Rosetta będzie się znajdowała w cieniu komety.

Emocjonującym punktem misji będzie lądowanie próbnika na powierzchni komety. Lądownik przebada ją w promieniu dwóch metrów od miejsca osadzenia za pomocą mechanicznego ramienia. Szczególnym problemem będzie samo lądowanie – ważący na Ziemi 100 kg lądownik, w słabym polu grawitacyjnym komety będzie niczym kartka papieru. Najmniejszy odrzut spowoduje odbicie niczym gumowa piłeczka.

Aby temu zapobiec, trzy nogi lądownika wyposażono w resory, jakie mają absorbować większość energii kinetycznej, oraz wiertła, które przytwierdzą urządzenie do powierzchni natychmiast po kontakcie z nią. Jednocześnie w podłoże wystrzelony będzie harpun mający zakotwiczyć lądownik.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wyniki misji mogą istotnie poszerzyć naszą wiedzę o kometach, tak jak Kamień Rosetta, od którego pochodzi nazwa sondy, pomógł odkryć tajemnicę egipskich hieroglifów” – mówi dr Manfred Warhaut z ESA ESOC w Darmstadcie w Niemczech.

Start misji jest zaplanowany na czwartek, 26 lutego o godzinie 8:16 z platformy ELA-3 w Kourou (Gujana Francuska).

Autor

Wojtek Rutkowski

Komentarze

  1. Krzysztof Lewandowski, Mars Society Polska    

    bomba, kolejne polskie rzadzenie w badaniu komet !!!!! — młotek MUPUS z CBK Warszawa

    a piersza byla misja Wega do komety Halleya

  2. MIR    

    esa — europejska agncja kosmiczna powina sie skupic wlasnie na tego typu zadaniach jak badanie komet i planetoid wychodzi im to znacznie lepiej niz badanie planet 🙂

  3. bol    

    10lat — Dziesięć lat…………żeby tylko o niej nie zapomnieli:)

  4. TM    

    Arian 5 — A jeśli Rakieta ponownie zawróci po ….. 2000 metrów lotu ?

Komentarze są zablokowane.