Wolarz, trzynasty co do wielkości gwiazdozbiór nocnego nieba, po raz pierwszy został skatalogowany w II wieku naszej ery przez Ptolemeusza. Choć w jego granicach nie można znaleźć ani jednego obiektu katalogu Messiera, i tak godny jest uwagi – choćby ze względu na jasne gwiazdy, z których się składa. Wiele z nich ma nie tylko numery, ale też imiona, a przynajmniej pięciu towarzyszą planety. Z regionem nieba zajętym przez Wolarza związane są tez trzy roje meteorów. Konstelacja związana jest też z Psami Gończymi – Wolarz trzyma je na smyczy i razem gonią Wielką Niedźwiedzicę, która dźwiga na grzbiecie kopułę niebieską. Kiedy ucieka, niebo się obraca. W Polsce gwiazdozbiór najlepiej widoczny wiosną.

Na powyższym fragmencie mapy nieba przedstawiony jest gwiazdozbiór Wolarza i towarzyszące mu konstelacje. Białymi okręgami zaznaczone są obiekty katalogu Messiera.

Choć pierwsze wzmianki o Wolarzu w mitologiach świata są o wiele starsze, niż Starożytna Grecja, to właśnie greckie mity zasługują na najwięcej uwagi. Wolarz, jako jeden z większych gwiazdozbiorów, ma ich aż trzy. Pierwszy z nich to historia Arkasa, którego dziadek, Lykaon, postanowił sprawdzić, czy bogowie rzeczywiście są wszechwiedzący. W tym celu zabił Arkasa i podał jego ciało do spożycia bogom w czasie wydanej specjalnie dla nich uczty. Zeus, król bogów, oczywiście przejrzał podstęp. Wściekły, zamienił Lykaona w wilka, a potem złożył ciało Arkasa w całość i przywrócił go do życia. Młody książę niedługo później przejął władzę w państwie i, według słów mitu, był dobrym i sprawiedliwym władcą. Jednak nie był nim długo – raz, w czasie polowania, napotkał w lesie swoją zamienioną w niedźwiedzicę matkę. Puścił się za nią w pogoń, a kiedy już miał ją złapać, Zeus, żeby uniknąć tragedii, wyniósł oboje na niebo jako Wolarza i Wielką Niedźwiedzicę.
Druga historia opowiada o Ikariosie, właścicielu ogromnych winnic, z których był bardzo dumny. Pewnego dnia zaprosił do nich boga Dionizosa w gościnę, a ten, zachwycony, podzielił się z Ikariosem sekretem produkcji wina. Ikarios natychmiast zabrał się do pracy i, kiedy wino było gotowe, zaprosił na degustację swoich przyjaciół. Wszyscy chwalili trunek – ale nigdy wcześniej nie pili wina, więc kiedy następnego dnia wstali i czuli się źle, doszli do wniosku, że Ikarios chciał ich otruć. Zabili go więc, zanim zdążył się obudzić. Dionizosa bardzo zasmuciła wieść o śmierci Ikariosa, którego uważał za przyjaciela, więc postanowił umieścić go na niebie jako Wolarza.
I wreszcie ostatni mit, najbardziej zgodny z kształtem i nazwą gwiazdozbioru, mówi o tym, że Wolarzem został poganiacz wołów, który obserwując ciężko pracujących w polu chłopów, wynalazł pług, żeby było im łatwiej. Zachwycona wynalazkiem Ceres, bogini rolnictwa, umieściła go na niebie.

Powyższa ilustracja przedstawia wyobrażenie Wolarza na tle tworzących tę konstelację gwiazd. Gwiazdozbiór znajduje się w centralnej części obrazka, otoczony innymi konstelacjami. Ilustracja pochodzi z dzieła Jana Heweliusza pod tytułem „Uranographia”.

Aż dziesięć gwiazd Wolarza ma nie tylko numery, ale także imiona. Jedną z nich jest Arktur (α Boo), pomarańczowy olbrzym i trzecia co do jasności gwiazda pojedyncza na nocnym niebie. Oddalona od nas o około 37 lat świetlnych, świeci 110 razy jaśniej niż Słońce. Jej nazwa oznacza „strażnika niedźwiedzia”. Kolejną interesującą gwiazdą konstelacji jest Nekkar (β Boo), której nazwa pochodzi z języka arabskiego i oznacza poganiacza bydła. Jest to gwiazda rozbłyskowa – charakterystyczny typ gwiazd zmiennych, które charakteryzują się nieprzewidywalnym, gwałtownym wzrostem jasności w ciągu kilku godzin lub minut. Czasami gwiazda ta nazywana jest również „Meres”. Godna uwagi jest też gwiazda podwójna Tau Boötis (τ Boo), oddalona od Ziemi o 51 lat świetlnych, składająca się z pary karłów, z czego jeden jest czerwony, a drugi żółto-biały. Główną gwiazdę systemu okrąża odkryta w 1996 i potwierdzona trzy lata później planeta.

Choć w obrębie gwiazdozbioru Wolarza nie można znaleźć ani jednego obiektu katalogu Messiera, nie znaczy to, że jest tam całkiem pusto, a przynajmniej nie wszędzie. Jednym z bardziej charakterystycznych punktów na tym fragmencie mapy nieba jest bowiem Pustka w Wolarzu – obszar o średnicy około 300 milionów lat świetlnych, w którym prawie nie ma galaktyk. Niedaleko Pustki znajduje się Karzeł Wolarza – odkryta w 2006 roku sferoidalna galaktyka karłowata orbitująca wokół Drogi Mlecznej. Uważa się że jej zniekształcona forma ma źródło w pływach grawitacyjnych naszej galaktyki. I wreszcie NGC 5466: gromada kulista o jasności około 9 magnitudo, oddalona o prawie 52 tysiące lat świetlnych od Ziemi. Została ona odkryta w 1784 roku przez Williama Herschela.

Gromada kulista NGC 5466.

Autor

Matylda Kołomyjec