Przed nami okres najkrótszych dni i najdłuższych nocy. W sobotę 12 grudnia Słońce zajdzie najwcześniej w całym roku kalendarzowym i od przyszłego tygodnia wieczorem zacznie dnia przybywać. Oczywiście początkowo zmiana jest nieduża i wynosi kilka – kilkanaście sekund na dobę. Dużo szybciej ubywa dnia rano, stąd najkrótszy dzień ma miejsce przy przesileniu zimowym 21 grudnia. Obecnie Słońce wędruje przez gwiazdozbiór Wężownika, przez środek zodiakalnej części tej konstelacji i pozostanie w nim do 18 grudnia. Trzy dni przed przesileniem zimowym Słońce przejdzie do kolejnego gwiazdozbioru na swojej drodze, czyli do Strzelca.

W najbliższych kilkunastu dniach Księżyc podąży ku nowiu, prezentując tarczę w fazie coraz cieńszego sierpa. Pod konic tygodnia Księżyc spotka się z planetą Wenus. Dojdzie nawet do zakrycia tej planety przez Srebrny Glob, niestety zjawisko zajdzie daleko od Europy. Dobę później naturalny satelita Ziemi zakryje gwiazdę Graffias, jedną z jaśniejszych gwiazd Skorpiona. Tym razem zjawiska także nie da się obserwować w Polsce, lecz północna granica zjawiska przejdzie tuż na południe od naszego kraju.

Pozostałe planety są widoczne na niebie wieczornym. Warto zwrócić przede wszystkim na coraz ciaśniejszą parę planet Jowisz – Saturn, które są najbliżej siebie na ziemskim niebie od kilkuset lat i jednocześnie na tyle daleko od Słońca, że da się tę koniunkcję dostrzec z większości kuli ziemskiej. Obie planety są u nas niestety nisko nad widnokręgiem i zachodzą niewiele po zmierzchu, gdyż obie dążą do styczniowych koniunkcji ze Słońcem. Dużo lepsze warunki obserwacyjne ma reszta planet zewnętrznych. Neptuna, Marsa i Urana można obserwować na ciemnym niebie i wszystkie trzy planety górują wciąż po zapadnięciu nocy astronomicznej. Wciąż całkiem jasna jest długookresowa gwiazda zmienna Mira Ceti.

Jak co roku w połowie grudnia maksimum swojej aktywności mają meteory z roju Geminidów. Jest to najobfitszy rój meteorów na północnej półkuli Ziemi (poza występującymi co kilkadziesiąt lat deszczów Leonidów). W trakcie maksymalnej aktywności można spodziewać się nawet 150 zjawisk na godzinę. W tym roku, w związku z nowiem Księżyca warunki obserwacyjne Geminidów są bardzo dobre.

 

 

Mapka pokazuje położenie planet Jowisz i Saturn w drugim tygodniu grudnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Zaraz po zachodzie Słońca warto skierować swój wzrok nisko nad widnokrąg południowo-zachodni, gdzie coraz ciaśniejszą parę tworzą dwie największe planety Układu Słonecznego. W poniedziałek 7 grudnia Jowisza od Saturna dzieliło na naszym niebie 1,5 stopnia, natomiast w niedzielę 13 grudnia dystans ten zmniejszy się do 54 minut kątowych. Jowisz wyprzedza Saturna co około 20 lat i podczas poprzedniego takiego spotkania, w maju 2000 r., minimalna odległość między planetami wyniosła ponad 70′, a spotkanie miało miejsce zaledwie 13° od Słońca i mogły je dostrzec jedynie osoby przebywające wtedy na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W latach 1980-1981, gdy obie planety kreśliły bliskie siebie pętle na tle gwiazdozbioru Panny i tworzyły ciasną parę w okresie około opozycji, również nie zbliżyły się do siebie na mniej niż 1°.

Natomiast w tym tygodniu godzinę po zachodzie Słońca planety zajmują pozycję na wysokości 13° i zachodzą dwie godziny później. Jowisz świeci blaskiem -2 magnitudo, a jego tarcza ma średnicę 34″. Blask Saturna wynosi +0,6 wielkości gwiazdowej, przy średnicy tarczy 16″. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem wschodnia, przypada w czwartek 10 grudnia. Jednak niskie położenie Saturna nad widnokręgiem i nie do końca ciemne niebo znacznie utrudnia już jego dostrzeżenie

W układzie księżyców galileuszowych Jowisza w tym tygodniu będzie można dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 7 grudnia, godz. 16:10 – wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
  • 12 grudnia, godz. 15:42 – Io chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
  • 13 grudnia, godz. 15:32 – o zachodzie Słońca cień Io na tarczy Jowisza (w I ćwiartce),
  • 13 grudnia, godz. 16:06 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza.

Tutaj również daje się we znaki fakt, że na obserwacje Jowisza pozostaje już niewiele czasu.

 

 

Mapka pokazuje położenie planet Neptun, Mars i Uran oraz Miry w drugim tygodniu grudnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Ostatnia z planet Układu Słonecznego, planeta Neptun, najwyżej na niebie znajduje się przed godziną 18. Planeta nabiera prędkości w swoim ruchu prostym i oddala się od gwiazdy φ Aquarii, jednocześnie zbliżając się do gwiazdy 96 Aqr. W niedzielę 13 grudnia Neptun zwiększy dystans do pierwszej z wymienionych gwiazd do 48′, czyli mniej więcej 1,5 średnicy tarczy Księżyca. Neptun świeci z jasnością obserwowaną +7,9 wielkości gwiazdowej i do jego dostrzeżenia potrzebna jest przynajmniej lornetka.

Planeta Mars przecina południk centralny 1,5 godziny po Neptunie i również porusza się już szybko względem gwiazd tła i w ciągu 7 dni pokonuje na niebie ponad 2°, kierując się ku granicy między gwiazdozbiorami Ryb i Barana oraz planecie Uran. Jednocześnie nadal postępuje szybki spadek jasności i rozmiarów kątowych planety. W niedzielę 13 grudnia blask Marsa zmniejszy się do -0,7 wielkości gwiazdowej, a średnica jego tarczy spadnie do 13″. W teleskopach wyraźnie widoczna powinna być faza Czerwonej Planety, która osiągnęła już wartość 91%.

Planeta Uran, jako jedyna z planet porusza się nadal ruchem wstecznym i do końca tygodnia zmniejszy dystans do gwiazdy 19 Arietis poniżej 2,5 stopnia. Uran góruje około godziny 20:30 i jest najwyżej nad widnokręgiem wędrującą planetą Układu Słonecznego, wznosząc się na ponad 50°. Zmiana nastąpi dopiero w styczniu, gdy Urana wyprzedzi planeta Mars. Jasność Urana wynosi +5,7 wielkości gwiazdowej i do jego obserwacji też lepiej użyć przynajmniej lornetki. Żeby dało się tę planetę dostrzec gołym okiem potrzebne jest bardzo ciemne i bezchmurne niebo.

Znajdująca się 16° na południe od Urana Mira jest nadal całkiem jasna, jej blask ocenia się na +4,5 magnitudo, a więc na ciemnym niebie jest wciąż łatwo widoczna gołym okiem. Ale do szacowania jasności Miry warto użyć lornetki. Zwłaszcza, gdy warunki obserwacyjne Miry nie są idealne.

 

 

Animacja pokazuje położenie Księżyca i planety Wenus w drugim tygodniu grudnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Księżyc zacznie tydzień w gwiazdozbiorze Lwa na dzień przed ostatnią kwadrą. W nocy z niedzieli 6 grudnia na poniedziałek 7 grudnia Srebrny Glob pojawił się na nieboskłonie około godziny 21:30, prezentując tarczę w fazie 62%. Księżyc wschodził mniej więcej 4,5 stopnia od Regulusa, najjaśniejszej gwiazdy Lwa. Godzinę przed wschodem Słońca w poniedziałek 7 grudnia (sytuacja pokazana na mapce) Księżyc świecił wysoko na niebie 2° dalej od Regulusa. Kolejnej nocy naturalny satelita Ziemi wzejdzie oświetlony w połowie (dokładna ostatnia kwadra przypada o godzinie 1:37 naszego czasu). Tej nocy Księżyc znajdzie się niecałe 9° od Deneboli, drugiej co do jasności gwiazdy Lwa.

Kolejne trzy poranki Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Panny. Potrzebuje na to aż tyle czasu, gdyż Panna jest drugim pod względem powierzchni gwiazdozbiorem całego nieba. Wyprzedza go tylko bardzo rozciągnięta Hydra. Wędrując przez Pannę Księżyc pokonuje ponad 45°. W środę 9 grudnia faza Srebrnego Globu spadnie do 36%, a jego tarcza dotrze na około 7° do Porrimy, gwiazdy Panny oznaczanej na mapach nieba grecką literą γ. W czwartek 10 grudnia Księżyc w fazie 26% pokaże się 8° od Spiki, najjaśniejszej gwiazdy całej konstelacji, natomiast w piątek 11 grudnia bardzo cienki już sierp Księżyca, w fazie 16% zaświeci 10° na wschód od Spiki.

Sobotę 12 grudnia Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Wagi. Tej nocy do nowiu zabraknie dwóch dni, ale ze względu na wciąż korzystne nachylenie ekliptyki do porannego widnokręgu jest on nadal całkiem dobrze widoczny. Tego ranka na pojawienie się Księżyca nad widnokręgiem trzeba poczekać aż do godziny 4:30. Ale warto to zrobić, gdyż jego tarcza w fazie już tylko 8° pokaże się 3° na wschód od Zuben Elgenubi, drugiej co do jasności gwiazdy Wagi i jednocześnie 8° od położonej niżej planety Wenus. Do godziny 6:30 Księżyc zdąży się wznieść na wysokość 14°.

W trakcie dnia Księżyc zbliży się Wenus jeszcze bardziej i nawet zakryje drugą planetę od Słońca, jednak szczęście do możliwości obserwowania tego zjawiska uśmiechnie się do mieszkańców północno-wschodnich krańców Rosji (na mapce pętle cyjanowe oznaczają zakrycie podczas wschodu — obszar lewy — i zachodu — obszar prawy — Księżyca; czerwona linia przerywana – zakrycie podczas dnia; linia niebieska – zakrycie podczas zmierzchu, linia biała – zakrycie w trakcie nocy). Natomiast na dużej części Ameryki Północnej i przylegającego doń Pacyfiku zakrycie wydarzy się w trakcie dnia lokalnego czasu. Sama planeta ma jasność -4 magnitudo, przy średnicy tarczy 11″ i fazie 95%.

Ostatnie ranka tego tygodnia Księżyc pojawi się na nieboskłonie około godziny 6 rano, a pół godziny później zajmie pozycję na wysokości mniej więcej 3°. Jego tarcza pokaże fazę mniej więcej 3%. Zaś planeta Wenus wzejdzie jeszcze pół godziny wcześniej. Odległość między Wenus a Księżycem przekroczy do tego momentu 6°. Do momentu pokazanego na mapce dla tego dnia i we wstawce Księżyc dotrze na pogranicze gwiazdozbiorów Wężownika i Skorpiona, 1° na zachód od gwiazdy Graffias, jednej z jaśniejszych gwiazd Skorpiona i ciekawej również z tego względu, że jest to szeroki układ podwójny gwiazd o jasności +2,5 oraz +4,7 magnitudo o separacji składników 14″. Gwiazdy Graffias A i B tworzą układ podobny do Mizara w Wielkiej Niedźwiedzicy, gdzie gwiazdy o jasnościach +2,2 oraz +3,8 magnitudo również dzieli 14″. Niestety oba układy dzieli na niebie ponad 80°, stąd trudno je ze sobą porównać bezpośrednio. Mniej więcej dwie godziny po sytuacji pokazanej na mapce Księżyc zakryje oba składniki. Zjawisko da się obserwować w większości Europy Zachodniej oraz w północno-zachodniej Afryce. Natomiast na sporym obszarze południowej Europy, północnej Afryki oraz zachodniej Azji dojdzie do dziennego zakrycia tej gwiazdy przez Księżyc. Niestety granica zjawiska przejdzie na południe od granic Polski, mniej więcej na linii, łączącej Hamburg w Niemczech poprzez Pragę w Czechach, Budapeszt na Węgrzech, po Stambuł w Turcji.

 

 

Mapka pokazuje położenie radiantu meteorów Geminidów w połowie grudnia (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Co roku w grudniu promieniują meteory z roju Geminidów. Meteory z tego roju widoczne są od 4 do 17 grudnia, z maksimum aktywności około 14 grudnia. Jest to najobfitszy rój meteorów na naszej półkuli, jednak nie tak chętnie obserwowany jak sierpniowe Perseidy, gdyż grudniowe noce, jeśli są pogodne, są bardzo zimne. Radiant roju znajduje się mniej więcej 2° na północny zachód od Kastora, drugiej co do jasności gwiazdy Bliźniąt i w połowie grudnia góruje około godziny 2, wznosząc się wtedy na wysokość ponad 70°. I właśnie mniej więcej na ten moment prognozuje się tegoroczne maksimum aktywności. A w związku z nieobecnością na niebie Księżyca, który jest w okolicach nowiu, w obserwacjach tegorocznych Geminidów mogą przeszkodzić tylko chmury i światła miejskie. Geminidy należą do meteorów o średniej prędkości. Zderzają się z naszą atmosferą z prędkością 35 km/s.

Autor

Ariel Majcher

Dodaj komentarz