Dzisiaj rano Księżyc przeszedł przez nów i wraca na wieczorne niebo. Jednak jego widoczność wieczorna jest już gorsza, niż na przełomie zimy i wiosny, dlatego na pojawienie się Księżyca po zmierzchu trzeba będzie poczekać co najmniej do czwartku. Tego dnia Księżyc minie Wenus, a potem podąży do widocznego lepiej Saturna. Przez całą noc można obserwować kometę C/2011 L4 (PanSTARRS), zaś tuż przed świtem – Marsa z Jowiszem.

Najjaśniejsza planeta na naszym niebie kontynuuje ruch w lewo wzdłuż widnokręgu, wędrując przez gwiazdozbiór Raka. Przez cały czas nie wznosi się niestety wyżej, ale 45 minut po zmierzchu (na tę porę wykonana jest animacja) zajmuje pozycję niecałe 5° nad zachodnim horyzontem. Niestety przez najbliższe kilka miesięcy wcale nie będzie lepiej ze względu na niekorzystne nachylenie ekliptyki do horyzontu o tej porze roku. Widoczność Wenus zacznie poprawiać się dopiero w październiku, w sam raz na to, aby obserwować jej rosnący sierp. Na razie jednak planeta świeci z jasnością -3,9 magnitudo, a jej tarcza ma średnicę 12″ i fazę 87%.

Jak już napisałem we wstępie w środku tygodnia Wenus zostanie wyminięta przez Księżyc. Na nim też odbije się słabe nachylenie ekliptyki do wieczornego horyzontu, ponieważ najbliżej Wenus Srebrny Glob znajdzie się w środę 10 lipca. Będzie miał wtedy fazę 5%, ale w momencie zachodu Słońca zajmował będzie pozycję około 4° nad zachodnim horyzontem (i jednocześnie 7,5 stopnia na południe od Wenus), natomiast 45 minut później Księżyc będzie już niewidoczny (zajdzie ok. godz. 21:33) i Wenus zostanie sama. Co prawda niezbyt długo, bo za jakieś 40 minut też zniknie pod horyzontem.

Dobę później Księżyc przesunie się kilkanaście stopni na południowy wschód, zwiększy fazę do 11% i 45 minut po zmierzchu będzie jeszcze nad horyzontem, ale na niezbyt imponującej wysokości 1°. Dlatego na animacji naturalnego satelitę Ziemi w tym dniu widać dopiero po dokładnym przyjrzeniu się mapce: ponad teren wystaje tylko trochę światła popielatego oraz sam koniuszek oświetlonego sierpa (trzeba patrzeć pod Regulusem). O godzinie podanej na mapce Księżyc będzie znajdował się ponad 13° od Wenus, ale znacznie bliżej niego, w dwa razy mniejszej odległości, świecić będzie wspomniany przez chwilą Regulus, czyli najjaśniejsza gwiazda Lwa. Niestety jasność Regulusa to +1,3 magnitudo, zatem aby go dostrzec – trzeba poczekać, aż się odpowiednio ściemni, a do tego czasu Księżyc już zajdzie.

Dopiero w piątek 12 lipca Księżyc będzie jako tako widoczny, tzn. da się go zauważyć na pierwszy rzut oka, bez specjalnego wpatrywania się w niebo, choć (tak jak w przypadku Wenus) trzeba dysponować odsłoniętym zachodnim horyzontem. w tym dniu faza Srebrnego Globu urośnie do 18%, a o godzinie podanej na mapce będzie on świecił niecałe 5° nad zachodnim widnokręgiem. Znajdujący się wtedy 12° na prawo od niego Regulus będzie świecił 2° wyżej, zaś świecąca kolejne 11° dalej Wenus będzie się znajdowała na podobnej wysokości, co Księżyc. Zresztą Księżyc z Wenus prawie o tej samej godzinie znikną za horyzontem, około 22:18.

W weekend Księżyc będzie widoczny już całkiem dobrze. W sobotę jego faza wynosić będzie 27%, zaś w niedzielę – 36%. W niedzielę 14 lipca około 8° nad Księżycem będzie świeciła Porrima – gwiazda w Pannie oznaczana grecką literą γ.

Mapka pokazuje położenie Saturna w drugim tygodniu lipca 2013 roku.

Mapkę wykonano w GIMPie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

W poniedziałek 8 lipca Saturn stał się nieruchomy w rektascensji, a więc zmienił swój ruch z wstecznego na prosty. W tym dniu Saturn praktycznie nie przesuwa się pośród gwiazd, dzięki czemu jego obserwacja jest trochę łatwiejsza, bo wystarczy przesuwać teleskop za nim tak samo, jak za gwiazdami. Niestety, mimo, że planeta jest wciąż w dużej odległości kątowej od Słońca (obecnie ponad 100°), to niekorzystne nachylenie ekliptyki do wieczornego horyzontu sprawia, że jest ona widoczna słabo. O godzinie 23:00 Saturn świeci zaledwie 15° nad południowo-zachodnim horyzontem, zaś godzinę później – już tylko 7° nad horyzontem. Maksymalna elongacja Tytana (zachodnia) przypada w tym tygodniu w sobotę 13 lipca.

Mapka pokazuje położenie Marsa i Jowisza w drugim tygodniu lipca 2013 roku.

Mapkę wykonano w GIMPie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Nad samym ranem, nisko nad północno-wschodnim horyzontem świecą Mars z Jowiszem. Mapka pokazuje widok w tamtym kierunku na mniej więcej godzinę przed świtem, kiedy niebo już jest dość jasne, dlatego na planety warto polować wcześniej. Zwłaszcza na słabiej świecącego Marsa, który wschodzi wcześniej. O godzinie podanej na mapce Mars zajmuje pozycję ok. 5° nad widnokręgiem, zaś Jowisz – zaledwie 2°, zatem do wypatrzenia planet na pewno przyda się lornetka.

Obecnie Mars znajduje się na tle konstelacji Byka, zaś Jowisz – na tle Bliźniąt, ale już od przyszłego tygodnia obie planety będą świecić w tym samym gwiazdozbiorze – Bliźniąt. Mars powoli zbliża się do Jowisza i minie go w trzeciej dekadzie lipca. Na razie obie planety znajdują się w odległości ponad 6° od siebie, ale do niedzieli zbliżą się na odległość niecałych 4°. Obie planety znajdują się blisko miejsca, w którym Słońce przebywa w dniu przesilenia letniego, a więc mniej więcej 21 czerwca.

Animacja pokazuje położenie komety C/2011 L4 (PanSTARRS) w drugim tygodniu lipca 2013 roku.

Mapkę wykonano w GIMPie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Kometa PanSTARRS-u już od paru tygodni przebywa w gwiazdozbiorze Smoka i w tym tygodniu też tak będzie. Kometa minęła już gwiazdę Thuban i kieruje się ku Wielkiemu Wozowi – części gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Na południowych krańcach Polski z powrotem występują noce astronomiczne, a więc jest taki moment w nocy (na razie krótki), w którym niebo jest całkowicie ciemne (nie licząc rozświetlenia przez światła uliczne). Ale już na początku sierpnia nocami astronomicznymi objęta będzie cała Polska.

To jest istotne, ponieważ kometę, jako obiekt rozciągły, najlepiej obserwować na ciemnym niebie, a Słońce najgłębiej pod horyzontem schowane jest około godz. 0:45 i właśnie wtedy kometa jest widoczna najlepiej. Świeci wtedy na wysokości ponad 50° nad północno-zachodnim widnokręgiem, zatem jeśli ktoś dysponuje lornetką lub teleskopem, warto, żeby pokusił się o odszukanie komety, zwłaszcza, że przez najbliższe dni nie będzie jeszcze przeszkadzał Księżyc.

Autor

Ariel Majcher