17 grudnia 2021 roku Solar Orbiter przeleciał przez warkocz komety Leonard i zebrał dane o nim. Informacje zgromadzone przez sondę pozwolą naukowcom dowiedzieć się, jak wiatr słoneczny działa na komety.

ESA/Solar Orbiter/SWA team & S. Grant (UCL)

Wykres przedstawiający dane na temat wiatru słonecznego w warkoczu komety

Jak przewidzieć spotkanie?

Przejście przez warkocz komety zostało przewidziane przez Samuela Granta z University College London’s Mullard Space Science Observatory, który użył istniejącego programu komputerowego napisanego przez Gerainta Jonesa do porównania trajektorii komety Leonard, Solar Orbitera i wiatru słonecznego, kilkukrotnie zgadując jego prędkość.

Podczas przejścia przez warkocz komety, Solar Orbiter był stosunkowo blisko Ziemi, ponieważ niedługo wcześniej, pod koniec listopada 2021 roku, korzystał z ziemskiej asysty grawitacyjnej przed planowanym przelotem w pobliżu Słońca w marcu 2022. Jądro komety znajdowało się wtedy 44,5 miliona kilometrów stąd, w pobliżu planety Wenus. Ogromny warkocz komety rozciągał się wtedy daleko za ziemską orbitę.

Jakie informacje uzyskamy?

Na razie najwięcej informacji o warkoczu komety uzyskaliśmy z zestawu narzędzi SWA (Solar Wind Analyser). Należące do tego zestawu urządzenie Heavy Ion Sensor (HIS) zmierzyło atomy, jony i cząsteczki pochodzące z komety. Narzędzie to znalazło jony tlenu, węgla i azotu oraz cząsteczki tlenku węgla, dwutlenku węgla i możliwe, że wody.

Zdjęcia komety w świetle widzialnym

Oprócz wyżej wymienionych danych, Solar Orbiter przesłał także obrazy. Metis to koronograf działający na wielu długościach fali. 15 i 16 grudnia Metis zrobił zdjęcia komecie, zarówno w świetle widzialnym, jak i w ultrafioletowym. Obrazy te są aktualnie analizowane przez zespół tego instrumentu.

ESA/Solar Orbiter/Metis Team

Zdjęcie komety w ultrafiolecie

Również urządzenie SoloHI zrobiło zdjęcia. Na serii fotografii widać warkocz komety od wewnątrz. Na kolejnych obrazach widać, jak warkocz się zmienia przez wiatr słoneczny.

Spojrzenie z większej odległości

Solar Orbiter nie był jedyną sondą, która oglądała przejście przez warkocz. Misje SOHO, STEREO-A i Parker Solar Probe obserwowały to wydarzenie z większej odległości. Dzięki temu astronomowie mają nie tylko dane z wnętrza warkocza, ale też kontekst.

G. Jones & S. Grant (UCL)

Lokalizacje innych sond obserwujących przejście przez warkocz

Kolejną zaletą przejścia Solar Orbitera przez warkocz jest to, że pomaga ono zespołowi misji ESA’s Comet Interceptor, zdobywać doświadczenie. Zespół ten przygotowuje trzy statki kosmiczne, które polecą w kierunku jakiejś nieznanej nam jeszcze komety i zrobią jej trójwymiarowe zdjęcie. Misja ma na celu lepsze poznanie przeszłości Układu Słonecznego, komety zawierają mnóstwo cennych informacji z samego początku jego istnienia.

W międzyczasie naukowcy odpowiedzialni za poszczególne instrumenty analizują dane z komety Leonard, nie tylko po to, żeby zdobyć informacje o komecie, ale też po to, by dowiedzieć się więcej o wietrze słonecznym.

Ostatni przelot przez warkocz komety Leonard nie był pierwszym takim wydarzeniem w historii tej sondy. W maju i czerwcu 2020 roku, czyli niedługo po starcie, Solar Orbiter przeleciał przez warkocz komety C/2019 Y4 ATLAS, jednak w czasie tego przejścia instrumenty sondy jeszcze nie były do końca skalibrowane, a sama kometa rozpadła się, zanim urządzenie do niej dotarło.

O sondzie Solar Orbiter

Solar Orbiter to sonda Europejskiej Agencji Kosmicznej stworzona przy współpracy z NASA, która w 2020 roku została wysłana w kierunku Słońca. Jej zadaniem jest przyjrzenie się naszej gwieździe i zrobienie jej zdjęć, w tym w niezbadanych dotąd okolicach polarnych. Sonda została wyniesiona w kosmos w lutym 2020 roku, pierwsze zdjęcia przysłała nam w lipcu 2020 roku, a właściwe czynności naukowe rozpoczęła w listopadzie 2021 roku. W marcu bieżącego roku Solar Orbiter przeleci koło Słońca w odległości 0,32 AU (około jedna trzecia dystansu między Ziemią a Słońcem lub mniej więcej 50 milionów kilometrów). To będzie pierwszy z prawie dwudziestu takich bliskich przelotów, które odbędą się w ciągu najbliższych dziesięciu lat.

Autor

Dominika Pik